Nie ma jednej odpowiedzi dla każdego biura, ale są jasne progi zużycia. Poniżej pokazujemy, kiedy atrament wygrywa, kiedy laser, i ile realnie kosztuje strona w każdym scenariuszu, razem z typowymi błędami przy doborze.
Koszt strony: matematyka wkładów
Toner do popularnej drukarki laserowej w zamienniku premium kosztuje około 89 zł przy wydajności 2600 stron, czyli mniej więcej 3,5 gr za stronę czarną. Tusz do atramentówki w oryginale wygląda gorzej, bo wkład za 60 zł może dać 300 stron, czyli 20 gr za stronę.
Różnica wielokrotna, ale atrament ma swoje zastosowanie: kolorowe zdjęcia, grafiki i małe wolumeny. Do tekstu i dużego rytmu druku laser praktycznie zawsze wygrywa ceną i szybkością.
Wydajność i rytm pracy
Laserowe urządzenia drukują od razu, bez nagrzewania tuszu, i zwalniają rzadko. To ma znaczenie przy szczytach: 200 stron faktur na koniec miesiąca to dla lasera chwila, dla atramentu długie oczekiwanie i ryzyko zaschnięcia wkładu przy przestojach.
Drukarka atramentowa, która stoi tydzień bez pracy, potrafi zużyć pół wkładu na czyszczenie dysz. Przy druku raz w tygodniu atrament to kosztowne rozwiązanie, choć tanie na starcie.
Kiedy atrament ma sens
Atrament wygrywa przy druku zdjęć, materiałów marketingowych i tam, gdzie liczy się jakość koloru przy małym wolumenie. Biura projektowe, agencje i działy sprzedaży z materiałami wizualnymi trzymają często oba urządzenia: laser do tekstu i atrament do grafiki.
Jeśli drukujesz poniżej 300 stron miesięcznie, atramentowa drukarka wielofunkcyjna może wystarczyć. Powyżej 1000 stron tekstu koszty wkładów mówią same za siebie.